Done is better than perfect

Bardzo długo zabierałem się do napisania tego wpisu, miesiącami układałem sobie w głowie jego strukturę i szukałem „najlepszego” do publikacji momentu. Zajęło to półtora roku i wczoraj stwierdziłem, że dziś jest ten wspomniany „najlepszy” moment. Bez wymyślania i zastanawiania się.

Blog przez ostatnie półtora roku świecił pustkami. Nie pojawiały się żadne nowe wpisy, a powód był banalny – straciłem pomysł na dalszy jego rozwój. Pierwotnie miał być on blogiem quasi-eksperckim, dotykającym zagadnienia z obszarów produktywności, rozwijania samodyscypliny i tym podobnych. W takim tonie pisane były pierwsze artykuły, które bądźmy uczciwi – były przeciętne. Czas ewidentnie pokazał, że jeśli chcesz tworzyć blog „ekspercki” to musisz poświęcić mu masę czasu na przygotowanie materiałów (źródła, referencje, własne przemyślenia na dany temat, właściwa redakcja). Ja tego czasu nie miałem i mieć nie będę. Moje życie prywatne, zawodowe i hobby kręcą się wokół zupełnie innych tematów, co nie oznacza, że rozwijanie samodyscypliny leży u mnie zupełnie na boku. Wręcz przeciwnie. Od kilkunastu tygodni eksperymentuję z kilkoma nowymi podejściami do tematu lepszej organizacji czasu, zajęć i budowaniu dobrych nawyków. Niektóre z nich już teraz dają fajne efekty, ale na ostateczną ocenę przyjdzie jeszcze czas, jak owoce tychże eksperymentów dobrze się „przegryzą”.

Twardy reset

Dzisiejszy wpis publikuję po to, aby zakomunikować powrót bloga oraz zmiany, które w ciągu kilku najbliższych tygodni zostaną wprowadzone. Stare wpisy zostawiam, a nowe będą mieć zupełnie inny charakter. Nie będzie mędrkowania, dawania rad itd. Zamiast tego opisywać będę rzeczy przetestowane na własnym przykładzie – jaki był cel, jak przebiegło wdrożenie oraz jakie uzyskałem efekty. Pojawiać się będą również recenzje książek oraz przemyślenia, jakie napłynęły mi do głowy po ich lekturze. Będzie też trochę o życiu i pracy programisty-freelancera – mam nadzieję, że tego typu treści również przypadną Ci do gustu.

Jest jeszcze jedna ważna zmiana związana z obecnością bloga w mediach społecznościowych. Startując w 2014 roku utworzyłem oddzielne konto na Twitterze, za pośrednictwem którego chciałem dzielić się treściami związanymi z tematyką bloga. Ten eksperyment się nie udał – zarządzanie dwoma kontami wymaga podwójnej ilości czasu. Moje prywatne konto na Twitterze (@wololock) jest tym medium, za pośrednictwem którego udostępniam najwięcej treści różnego rodzaju. Jeśli śledzisz @zdyscyplinowany i nadal chcesz być na bieżąco za pośrednictwem Twittera, proponuję obserwować moje prywatne konto, które od teraz będzie tym „zsynchronizowanym” z blogiem.  Konta @zdyscyplinowany nie usuwam, ale tam już nic pojawiać się nie będzie.

Done is better than perfect

Dziękuję, że wytrwałeś do tego momentu. Impulsem do stworzenia tego wpisu i zaprzestania odkładania tego momentu w nieskończoność jest właśnie dewiza zawarta w tytule tego wpisu. Proszę Cię jednocześnie o cierpliwość – blog powróci w pełni 31 sierpnia, dokładnie w trzecie jego urodziny. Czas ten wykorzystam na przygotowanie materiałów oraz pierwszych kilku wpisów, żeby złapać momentum. Tymczasem życzę Ci słonecznego lata i zrobienia w końcu tego, do czego zabierasz się od tygodni, miesięcy lub lat. Done is better than perfect.

Photo credits: https://www.flickr.com/photos/bechstein/6530360579/

  • Piotr Szostak

    Super, że blog powrócił do życia. Jestem ciekaw efektów eksperymentowania z różnymi mrtodami. Pozdrawiam.

    • Cześć Piotr, dzięki za miłe słowa! Do usłyszenia wkrótce 🙂

  • Fajnie, że ożyło. Teraz czekamy na mięsko 🙂

  • Piotrek Smyda

    Powodzenia Szymon bo śledziłem od początku i trochę się zawiodłem, że nic nowego nie pojawiało się przez długi czas. Czekam na posty o freelancingu!!

    • Cześć Piotr, dzięki wielkie za komentarz dodający otuchy 🙂 Mam kilka pomysłów dotyczących wpisów na temat freelancingu, ale jeśli jest coś co Ciebie konkretnie interesuje to daj proszę znać. Do usłyszenia!

      • Piotrek Smyda

        🙂 najbardziej to z czym mam problemy. sposoby planowania pracy w kilku projektach jednoczesnie i dobre do tego narzedzia. zawsze fajnie wiedziec czy mozna cos zrobic lepiej i podpatrzec u innych ich rozwiazania. Szukanie klientow na kolejny miesiac kiedy w tym miesiacu pracy jet na 48 godzin dziennie 😉 itp. Powodzenia

        • Dzięki za przydatne sugestie! Przygotuję wpis o tym jak wygląda mój dzień pracy, gdy pracuję dla dwóch klientów w dwóch bardzo oddalonych od siebie strefach czasowych. Jakichś super lifehacków do tego nie stosuję, ale postaram się coś przydatnego i użytecznego w takim wpisie przekazać 🙂